﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="szablon-stary-barok-tooltips.xsl"?>


<!--
UWAGI ODNOŚNIE DO KODOWANIA:

tagi używane w tekstach poetyckich:
   <l>linijka tekstu wierszowanego</l>
   <l n="15">wers z numerem na marginesie</l>
   <l rend="indent">wers z wcięciem</l>
   <l n="20" rend="indent">wers z wcięciem i z numerem</l>

zwrotka tekstu wierszowanego:
   <lg>  
      <l>pierwsza linijka</l>
      <l>druga linijka</l>
   </lg>

tagi używane w kodowaniu prozy:
   <p>akapit prozy</p>
   <p>następny akapit, itd.</p>

tytuły wierszy, rozdziałów etc.:
   <head>Tytuł</head>

części, rozdziały, poszczególne wiersze:
   <div>tu umieszczamy całą część tesktu, strofy, akapity itd.</div>
   <div type="poem">poszczególne wiersze w obrębie zbioru</div>
   <div type="chapter">poszczególne rozdziały prozy</div>
   
kursywa, wyróżnienia:
   <emph>żeby nie komplikować, używany jest tylko jeden tag</emph>

uzupełnienia wydawcy, aparat, przypisy:
   <add>wyrazy (litery) uzupełnione przez wydawcę; automatycznie zostaną dodane nawiasy ostre</add>
   <note>treść przypisu (komentarz, objaśnienia)</note>
   <note type="aparat">aparat krytyczny: komentarz do bieżącego miejsca</note>
   używane znaki utf (żeby nie korzystać z encji):
   –   (=półpauza)
   „ ” (=cudzysłów zwykły)
   ‘ ’ (=cudzysłów do znaczeń)
-->

<TEI>
  <teiHeader> 
    <fileDesc>
      <titleStmt>
        <title>Pieśni pokutne</title>
        <author>Olbrycht Karmanowski</author>
        <respStmt>
          <resp>wyd.</resp>
          <name>Radosław Grześkowiak</name>
        </respStmt>
      </titleStmt>
      <publicationStmt>
        <publisher>Staropolska.pl</publisher>
        <availability status="free">
          <p>Distributed by the Pedagogical University in Krakow under a <ref target="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/">Creative Commons Attribution ShareAlike 3.0 License</ref>.</p>
        </availability>
        <date>8.05.2013</date>
      </publicationStmt>
      <sourceDesc>
        <bibl>Olbrycht Karmanowski, <i>Wiersze i listy</i>, wyd. Radosław Grześkowiak, Warszawa 2010 („Biblioteka Pisarzy Staropolskich” 38).</bibl>
      </sourceDesc>
    </fileDesc>
    <profileDesc>
      <creation> 
        <date>ok. 1627-1638</date>
      </creation> 
      <textClass> 
        <keywords scheme="słowa kluczowe">
          <term>Olbrycht Karmanowski</term>
          <term>Pieśni pokutne</term>
          <term>poezja</term>
          <term>poezja religijna</term>
          <term>barok</term>
        </keywords>
      </textClass> 
    </profileDesc>
  </teiHeader>
  <text>
    <body>
      <div type="collection">
      <head>Pieśni pokutne</head>
      <!-- tu się zaczynają poszczególne wiersze -->
        <div type="poem">
        <head>[Pieśń] 1</head>
          <lg>
            <l>Długich lat moich rachując godziny,</l>
            <l>ciężkie swe grzechy najduję i winy.</l>
            <l>Ledwie tak piasku morskiego jest wiele,</l>
            <l>który ocean po brzegach swych ściele,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">jaka jest, Boże, złości mych przed Tobą</l>
            <l>liczba, dla których człowiek trwoży sobą.</l>
            <l>Bo jeślibyś chciał w straszny sąd z nim wchodzić,</l>
            <l>lepiej by było na świat się nie rodzić</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>albo zarazem umrzeć, niż przywrzała</l>
            <l n="10">ćma niezliczonych występków do ciała,</l>
            <l>które nieszczęsną duszę zarażają</l>
            <l>i w sprawiedliwy gniew Twój zaciągają.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Za tym w trop pomsta Twoja słuszna goni,</l>
            <l>a żaden się jej mocarz nie obroni</l>
            <l n="15">ani od ziemie grzesznik dźwignie głowy.</l>
            <l>Wszakże ja, Twemi upewniony słowy,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>nadzieję moję i wszytko dufanie</l>
            <l>w miłosierdziu Twym pokładam, mój Panie,</l>
            <l>którego dawne więtsze są litości</l>
            <l n="20">niźli wszytkiego świata nieprawości.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ty mię z mych grzechów, któremi-m spętany,</l>
            <l>rozwiążesz, Panie, wspomniawszy na rany</l>
            <l>Syna Twojego i na sine razy,</l>
            <l>któremi starte moje brzydkie zmazy.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Krew Jego droga u Ciebie w tej cenie,</l>
            <l>że dla niej moje odpuścisz zgrzeszenie</l>
            <l>ani się marnie straconego wieku</l>
            <l>upomnisz liczby nędznemu człowieku,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>a łzy pokorne i serdeczna skrucha</l>
            <l n="30">skłoni Boskiego do moich próśb ucha,</l>
            <l>że lat mych schyłek sam będziesz tak rządził,</l>
            <l>żebym z dróg Twoich najmniej nie zabłądził.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 2</head>
          <lg>
            <l>Odpuść, a nie racz w swej zapalczywości</l>
            <l>nacierać, Panie, na me nieprawości,</l>
            <l>w sąd sprawiedliwy nie wstępuj z grzesznikiem</l>
            <l>ani się rachuj ściśle z Twym dłużnikiem.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Coć stąd za korzyść, gdy będzie stracony</l>
            <l>ten, który na to od Ciebie stworzony,</l>
            <l>aby żył wiecznie w Twym przybytku, Panie,</l>
            <l>pełniąc za dni swych Twoje rozkazanie?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ale – ach! – któż jest takowy na ziemi,</l>
            <l n="10">co by Cię, Boże, zbytkami swojemi</l>
            <l>nie miał obrazić? Kto by tak rzekł śmiało,</l>
            <l>że mu się zgrzeszyć nigdy nie przydało,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>kłamcą <add>s</add>ię czyni, bo i ci, co żyli</l>
            <l>według Twej myśli, bez grzechu nie byli,</l>
            <l n="15">chociaż świadectwo z ust Twych otrzymali,</l>
            <l>że kochankami Twojemi zostali.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A ja co rzekę, on syn nieszczęśliwy,</l>
            <l>syn marnotratny i niepowściągliwy,</l>
            <l>który-m Cię wielą występków splugawił</l>
            <l n="20">i sił<add>a</add> dóbr Twych ojcowskich pozbawił?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Straszne przepaści piekielne otwarły</l>
            <l>garła swe chciwe, aby mię pożarły.</l>
            <l>Widzę na oko nieskończone męki –</l>
            <l>powściągni, Panie, wyciągnionej ręki.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Nie wydaj dusze nieprzyjacielowi,</l>
            <l>co Twej zazdrości łaski człowiekowi.</l>
            <l>Przytul, mój Ojcze mieszkający w niebie,</l>
            <l>syna, który się nawraca do Ciebie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oblecz mię w nową szatę niewinności –</l>
            <l n="30">nikt nad Cię lepiej nie zna mej nagości</l>
            <l>i głodu mego, który Duchem Twoim</l>
            <l>posil a ochłodź słów Twych żywym zdrojém.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oto, pod ciężkim grzechów mych brzemieniem</l>
            <l>ustając, k Tobie z całym uniżeniem</l>
            <l n="35">ręce podnoszę: Ty mię chciej ratować</l>
            <l>i od zginienia wiecznego zachować.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oto do nóg Twych, duszę mając chorą,</l>
            <l>pewny Lekarzu, upadam z pokorą,</l>
            <l>a Ty zmiłuj się – niech znam łaskę Twoję:</l>
            <l n="40">ulecz zranioną grzechem duszę moję.</l>
          </lg>
         </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 3</head>
          <lg>
            <l>Pasterzu dobry wiernej trzody swojej,</l>
            <l>daj dziś żałosnej miejsce prośbie mojej:</l>
            <l>racz od swych pastwisk obłąkaną marnie</l>
            <l>przywrócić owcę do Twojej owczarnie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Krewkość to moja i ułomne siły –</l>
            <l>co mówię? – owszem, złości me sprawiły,</l>
            <l>żeś twarz łaskawą ode mnie odwrócił</l>
            <l>i dni mojego wesela ukrócił.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oto na moję duszę zwierz straszliwy</l>
            <l n="10">i lew piekielny czyha zaraźliwy –</l>
            <l>Ty mnie racz strachu wiecznej śmierci zbawić</l>
            <l>i na bezpiecznej opoce postawić.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nóg niedołężnych moje wątłe stopy</l>
            <l>zmocni, abym mógł iść za Tobą w tropy –</l>
            <l n="15">o wieczna Prawdo, o Drogo niemylna,</l>
            <l>niech o mnie czuje, proszę, straż Twa pilna.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Niech się nie trwożę dla lekkiej przyczyny,</l>
            <l>niech się nie chwieję, podobny do trzciny –</l>
            <l>Duch Twój niech w sercu mym uspokojenie</l>
            <l n="20">gruntowne sprawi, Panie, me zbawienie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Wszytkie pociechy zimne są bez Ciebie,</l>
            <l>użycz mi Twego ratunku w potrzebie.</l>
            <l>Wiesz, o co chodzi, znasz skrytości moje,</l>
            <l>z których obficie płyną słone zdroje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Ty mię na przykład tym, co Cię gniewali,</l>
            <l>wystaw, by w łasce Twej nie rozpaczali,</l>
            <l>a ja Twojego miłosierdzia, Panie,</l>
            <l>milczeć nie będę, póki dni mych stanie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 4</head>
          <lg>
            <l>Gdy na Dzień groźny i Sąd Ostateczny</l>
            <l>nieszczęsny człowiek wspomni, Boże wieczny,</l>
            <l>lęka się dusza, strach czyni sumnienie,</l>
            <l>wiedząc, że sądzić masz, i pomyślenie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Jeśli pobożny przez wiele trudności</l>
            <l>uczestnikiem ma być nieśmiertelności,</l>
            <l>jeśli ten ledwie, co się Ciebie boi,</l>
            <l>zbawiony będzie, zły gdzież się ostoi?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Duszo, nie trwóż się! Niech się, co chce, dzieje,</l>
            <l n="10">ty w Zbawicielu swym nie trać nadzieje,</l>
            <l>bo On przyjmuje tych w swoje przymiérze,</l>
            <l>co za grzechy swe pokutują szczyrze.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>On na gościniec prosty błędnych ludzi</l>
            <l>nawodzi, On je ze snu grzechów budzi,</l>
            <l n="15">przeto nie chciej trwać dłużej w swym uporze,</l>
            <l>ale się nawróć do Niego w pokorze.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ledwie zawołasz, a On już ma w niebie</l>
            <l>dawno gotowy ratunek dla ciebie,</l>
            <l>On twe sumnienie daruje pokojem,</l>
            <l n="20">On miłosiernym będzie Sędzią twojem.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 5</head>
          <lg>
            <l>Nie odpychaj mię od nóg Twoich, Boże,</l>
            <l>bo któż, krom Ciebie, grzech mój zgładzić może?</l>
            <l>Kto duszę moję wyrwie z utrapienia?</l>
            <l>Kto uspokoi strach mego sumnienia?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Żadna na świecie z tą nie zrówna droga:</l>
            <l>strach jest wpaść w ręce gniewliwego Boga.</l>
            <l>W miłosierdziu Twym nie daj mi rozpaczać,</l>
            <l>któryś zwykł grzesznym grzechy ich przebaczać.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Długoż na moje wołanie Twe uszy</l>
            <l n="10">kryć będziesz, nie chcąc pociechy dać duszy?</l>
            <l>Wiesz, żem Twój zlepek, że się nie najdował</l>
            <l>grzech we mnie taki, co bym w nim smakował.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A jeślim kiedy potknął się z krewkości,</l>
            <l>schnęły przed strachem sądów Twych me kości,</l>
            <l n="15">bolałem ciężko, duch mię mój strofował</l>
            <l>tak, żem pociechy sobie nie najdował.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ściągni prawicę ku ratunku memu,</l>
            <l>nie daj zaginąć w grzechach słudze Twemu.</l>
            <l>Bez Twej pomocy żaden, wieczny Boże,</l>
            <l n="20">człowiek śmiertelny zbawion być nie może.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oświeć mój tępy smysł, niebieski Panie,</l>
            <l>abym Cię poznał, a Twe przykazanie</l>
            <l>pisz na mym sercu i wyryj w pamięci,</l>
            <l>ku służbie Twojej dodawając chęci.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Oczyść mię, proszę, stwórz we mnie myśl nową,</l>
            <l>a jako mam żyć, sam daj radę zdrową.</l>
            <l>Na ścieżkach prawdy swej utwierdź me nogi,</l>
            <l>abym zbawiennej nie ustąpił drogi.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Rozwiąż mój język, niech usta nabożnie</l>
            <l n="30">wspomioną godnie Imię Twe wielmożne</l>
            <l>i one dziwne, których barzo siła</l>
            <l>po wszytkim świecie, chwalebne Twe dziéła.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Obróć me uszy do słów Twych słuchania,</l>
            <l>abym wyroków Twoich rozmyślania,</l>
            <l n="35">czyniąc żywota mojego poprawę,</l>
            <l>w Zakonie Twoim wszytkę miał zabawę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przełom zły nałóg we mnie i zwyczaje,</l>
            <l>niech żadna sprosność we mnie nie zostaje,</l>
            <l>niech na rzecz próżną nie patrza me oko,</l>
            <l n="40">do tych się ciągnąc, które są wysoko.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Prowadź mię z łaski swojej do żywota,</l>
            <l>w którym nagrodę pobożność i cnota</l>
            <l>wieczną mieć będzie, kędy Cię zbór święty</l>
            <l>anielski chwali, Pana nad zastępy.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 6</head>
          <lg>
            <l>Nie pisz złości mych, Panie, w księgi one,</l>
            <l>które w Twe przyście będą otworzone</l>
            <l>przeciw tym, co Cię gniewali swawolnie,</l>
            <l>leżąc po uszy w grzechach dobrowolnie</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">a dosyć czyniąc uporowi swemu,</l>
            <l>bluźniąc częstokroć przeciw Najwyższemu,</l>
            <l>mówiąc tak: „Kogo, głupi, się bojemy?</l>
            <l>Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Próżno się taką kto nadzieją bawi,</l>
            <l n="10">że wieczny żywot po śmierci się zjawi:</l>
            <l>dziś nasze, a to zyskiem jest każdego,</l>
            <l>co na tym świecie zażyje dobrego.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Nie chciej nikt z temi, co tak mówią, błądzić,</l>
            <l>aby Bóg ludzi po śmierci miał sądzić!</l>
            <l n="15">Szaleją – niemasz takowego, co by</l>
            <l>proch z ziemie wzbudził i ożywił groby!”.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przetoż też dni swe rozpustnie prowadzą,</l>
            <l>tusząc, że liczby zbytków swych nie dadzą.</l>
            <l>Styli w rozkoszach, równie jak więc tyje</l>
            <l n="20">dziki żubr, który w głuchej puszczy żyje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Sami, źle czyniąc, iż Boga nie znają,</l>
            <l>inszym do złego wrota otwierają –</l>
            <l>tak ślepy, idąc za ślepym, w dół wpadnie,</l>
            <l>z którego wyniść obiema niesnadnie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Lecz ja znam grzech mój, który we mnie budzi</l>
            <l>strach, co przystoi na niezbożne ludzi,</l>
            <l>a chcąc zawczasu wolnym być karania,</l>
            <l>u Ciebie, Panie, szukam zmiłowania.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Daj się ubłagać przez serdeczną skruchę,</l>
            <l n="30">niech tę łaski Twej poczuję otuchę,</l>
            <l>że się dusza ma w ręce Twe dostanie,</l>
            <l>skoro śmiertelne opuści mieszkanie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Jeślić się też zda strofować me złości,</l>
            <l>karz po ojcowsku, nie w zapalczywości.</l>
            <l n="35">Otom w rękach Twych, wykonaj swe chcenie,</l>
            <l>tylko mię nie daj na wieczne zginienie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 7</head>
          <lg>
            <l>Nigdy Twoich dobrodziejstw zapomnieć nie może</l>
            <l>dusza moja, któreś jej ukazał, mój Boże,</l>
            <l>bo gdym chodził drogami niezbożnych bezpiecznie,</l>
            <l>ja, com był godzien stracić Twoję łaskę wiecznie,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">tknąłeś strachem sumnienie, abym się ocucił,</l>
            <l>a strach pobudził skruchę – Tyś jej nie odrzucił.</l>
            <l>Przetoć będę dziękował, że masz taką pieczą</l>
            <l>i staranie ojcowskie o duszę człowieczą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>I wy nie rozpaczajcie, grzechami ściśnieni,</l>
            <l n="10">w łasce Pańskiej, przez którą bywamy zbawieni.</l>
            <l>Pan, gdy chce, może snadnie upadłych ratować,</l>
            <l>tylko pomni<add>j</add>my świętych praw Jego pilnować.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Poprawcie dróg swych przed Nim, co w złościach chodzicie</l>
            <l>i w nadzieję łaski swawolnie grzeszycie,</l>
            <l n="15">nie kryjcie ucha swego na Jego wołanie,</l>
            <l>a On krewkościom waszym da swe ratowanie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 8</head>
          <lg>
            <l>O, który mieszkasz w świetle nieprzystępnym,</l>
            <l>skłoń uszu Twoich ku mym prośbom smętnym.</l>
            <l>Niech niebieskiego światła promień złoty</l>
            <l>oświeci mego umysłu ślepoty.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Niech zdradliwego świata złe przynęty</l>
            <l>uprzątnie w sercu moim Twój Duch Święty.</l>
            <l>Zastaw się o mnie, daj pomoc z wysoka,</l>
            <l>abym mógł zwalczyć okrutnego smoka.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przeciw bestyjom srogim, jadowitym</l>
            <l n="10">stań przy mnie i sam racz być moim szczytém.</l>
            <l>Wady przeklętej żądze umórz w ciele,</l>
            <l>niech gniazda w myślach moich grzech nie ściele.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Niech Twój przybytek – serce me skruszone,</l>
            <l>łaską Świętego Ducha poświęcone –</l>
            <l n="15">pokój Twój czuje, za coć oddam dzięki,</l>
            <l>wczesnej pomocy doznawszy z Twej ręki.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Sfukaj przeciwny wiatr, niechaj nie wienie,</l>
            <l>niech duch mój w Tobie ma rozweselenie,</l>
            <l>niech nawałności srogie Twój głos słyszą,</l>
            <l n="20">dokąd się myśli błędne nie uciszą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Spuść światło prawdy zbawiennej, o Boże,</l>
            <l>które oświecić ziemię snadnie może;</l>
            <l>jam ci jest ziemia i proch podłych śmieci,</l>
            <l>póki mię słońce Twoje nie oświeci.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Spuść rosę zdrową upragnionej duszy,</l>
            <l>którą grzech ciężej niźli ogień suszy,</l>
            <l>pokrop z łaski swej deszczem zaschłą rolą</l>
            <l>wnętrzności moich – niech pełni Twą wolą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Opłocz pył zbytków z serca, niech wydaje</l>
            <l n="30">siewby niebieskiej plenne urodzaje</l>
            <l>i owoc wdzięczny wonności przyjemnéj,</l>
            <l>aby deszcz na nię Twój nie szedł daremny.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Podnieś ku niebu umysł mój stroskany,</l>
            <l>nagłą powodzią złości mych zalany.</l>
            <l n="35">Daj mi czuć wiecznych smak rozkoszy onych,</l>
            <l>które czekają Twych błogosławionych.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przywróć duszy mej stracone wesele,</l>
            <l>aby się mogła Tobą chlubić śmiele.</l>
            <l>W porcie bezpiecznym niechaj znowu stanie</l>
            <l n="40">łódź wiary Twojej prawdziwej, o Panie.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 9</head>
          <lg>
            <l>Długoż mię, Zbawicielu, w tej mojej ciężkości</l>
            <l>trzymać chcesz? Ujmi, proszę, Twej zapalczywości,</l>
            <l>przenieś mój grzech ode mnie, którym się ja brzydzę</l>
            <l>ciężej nad śmierć. Niech wczesną Twoję pomoc widzę!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Twego czekam ratunku, Ty chciej, wieczny Panie,</l>
            <l>słyszeć głos mój płaczliwy i ciężkie wzdychanie.</l>
            <l>Odrodź mię Duchem Twoim, a przywiedź do skutku</l>
            <l>dobry umysł, niech dłużej w takim moim smutku</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>i w Twej nie trwam srogości, którą dziś znam, bo ta</l>
            <l n="10">prędko mię zniszczy. Wszak Ty kurzącego knota</l>
            <l>nie gasisz ani wątłej dołamujesz trzciny,</l>
            <l>ale łaskawie sług Twych mdłych odpuszczasz winy.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Jam jest Twój proch. Ty umiesz rozeznać krewkości</l>
            <l>chwalców Twoich od ludzi niepobożnych złości.</l>
            <l n="15">Według tego, jako kto z Tobą się obchodzi,</l>
            <l>tak z nim postąp, bo mu tak nagrodzić się godzi.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 10</head>
          <lg>
            <l>Przed Tobą wszytkich złości chcę czynić wyznanie,</l>
            <l>który mię z nich oczyszcić mocen jesteś, Panie,</l>
            <l>lecz grzech usta me zamknął, że więcej nie może</l>
            <l>język nad to rzec: Tobiem zgrzeszył, o mój Boże!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Ty się zmiłuj nade mną, moje nieprawości</l>
            <l>zetrzy, bo ja nadzieję mam w Twojej litości;</l>
            <l>objaw mi skryte słów Twych świętych tajemnice,</l>
            <l>wyrwawszy nogi moje z brzydkiej trzęsawice.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Sfolguj mało, nie kwap się na moje zginienie,</l>
            <l n="10">dźwigni mię w tym upadku, ześli wybawienie,</l>
            <l>pozwól czasu co, abym uczynił odmianę</l>
            <l>dróg moich pierwej, niż się z żywotem rozstanę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Do kogóż się uciekę? Ty mi daj ratunek,</l>
            <l>a ulecz moję ciężką boleść i frasunek.</l>
            <l n="15">Duch skruszony w oczach Twych, serca uniżenie</l>
            <l>wdzięczniejsze nad ofiarę wszelką i kadzenie –</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>to jest ona maść wonna i on balsam drogi,</l>
            <l>którym natrzeć pozwolił Zbawiciel swe nogi;</l>
            <l>do tych się ja uciekam, te polewam łzami.</l>
            <l n="20">Boże mój, nie chciej gardzić grzesznego prośbami!</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Aczbym tyle łez wylał, ile w morzu wody,</l>
            <l>jeszcze dosyć nie będzie za mój grzech nagrody.</l>
            <l>Bo któż może zrachować przestępstwa, o Panie,</l>
            <l>jako często zarabiam na Twoje karanie?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Wszyscy, aż do jednego, wszyscyśmy zgrzeszyli,</l>
            <l>wszyscyśmy Stworzyciela swego obrazili,</l>
            <l>który w tym chwały swojej bogactwo objawić</l>
            <l>postanowił – naczynie miłosierdzia zbawić.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Tenże wleje w serce me krom wszelkiej przysady</l>
            <l n="30">smak Słowa swego, a ja, Ducha jego rady</l>
            <l>słuchając, nie zabłądzę ani mię uwiodą</l>
            <l>Ciało, Świat, Szatan śliskich obietnic nagrodą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Od mandatów i prawdy Twojej, święty Panie,</l>
            <l>któryś miał od młodości mej o mnie staranie,</l>
            <l n="35">i dziś mię nie odpychaj, od oblicza swego,</l>
            <l>Boże wieczny i dawco zbawienia mojego.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 11</head>
          <lg>
            <l>Panie, nadziejo i moje zbawienie,</l>
            <l>ulecz grzechami zranione sumnienie.</l>
            <l>Duch Twój, o Boże, Słowo Twe prawdziwe,</l>
            <l>niech uspokoi myśli me wątpliwe.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Wywiódszy z błędnych ścieżek moje nogi,</l>
            <l>uspokój serca mego ciężkie trwogi,</l>
            <l>które szpik kości nieszczęsnych tak suszą,</l>
            <l>żeby się człowiek rad rozłączył z duszą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Pan to jest wielki, Pan wielkiej litości –</l>
            <l n="10">miłosierdziem swym pokrył moje złości,</l>
            <l>bo gdym, zbieg Jego, długo przed Nim stronił,</l>
            <l>On, nie chcąc mi dać zginąć, sam mię gonił.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>On, chociam drogą myśli moich chodził,</l>
            <l>przecię Zakon swój w sercu moim słodził,</l>
            <l n="15">którego ja chcę na wieki pilnować,</l>
            <l>jedno mię, Panie, sam racz w tym ratować.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Już z wszetecznemi odtąd nie zasiędę,</l>
            <l>ni z lekkomyślnym towarzyszyć będę;</l>
            <l>pochlebców, którzy inszych zwykli psować,</l>
            <l n="20">nie chcę w postępkach brzydkich naśladować</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>i tych, co swego chcą dobrego mienia</l>
            <l>z krzywdą bliźniego, z urazą sumnienia.</l>
            <l>Źli mdlejszym prędko mogą dać zgorszenie,</l>
            <l>za którym idzie ostatnie zginienie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Dobrzy zaś, którzy praw Twych przestrzegają,</l>
            <l>nieumiejętnych dróg Twych nauczają,</l>
            <l>dlategoż będzie dom mój ich gospodą</l>
            <l>i uboższego, niźlim sam, ochłodą.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Będą się łasce Twojej dziwowali</l>
            <l n="30">ci, co upadku mego żałowali;</l>
            <l>będą Twą dobroć, sprawy niepojęte,</l>
            <l>uważać, chwalić Imię Twoje święte.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ci zaś, co ze mnie pomocnika mieli</l>
            <l>grzechów swych, będą zazdrościć mi chcieli</l>
            <l n="35">Twego nade mną, Panie, zmiłowania,</l>
            <l>którym chęć daruj do upamiętania.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>A ty, duszo ma, póki mieszkasz w ciele,</l>
            <l>chwal Pana swego, ufając Mu śmiele,</l>
            <l>bo On z łaski swej tak o tobie radzi,</l>
            <l n="40">że cię do swych przybytków wprowadzi.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 12</head>
          <lg>
            <l>O Słońce wiecznej chwały, Synu Boży,</l>
            <l>ratuj mię, proszę, niechaj się nie trwoży</l>
            <l>dusza ciężkiemi grzechami zraniona,</l>
            <l>bo w Tobie ufność moja położona.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Każdy dzień wzdycham, ręce bez przestanku</l>
            <l>dźwigam do Ciebie, w wieczór i z poranku</l>
            <l>narzekam z płaczem na nieszczęście moje.</l>
            <l>Długoż chcesz zwłaczać wspomożenie Twoje?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oświeć mię prawdy zbawiennej światłością,</l>
            <l n="10">któryś jest Ojca wiecznego Mądrością.</l>
            <l>Słowa ust niemych niech wstąpią do Ciebie,</l>
            <l>milczenia mego głos usłysz na niebie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Kto mi da skrzydła prawdziwej wolności,</l>
            <l>abym się wzbiwszy wzgórę z tej niskości,</l>
            <l n="15">mógł patrzać na Twe oblicze bezpiecznie,</l>
            <l>chwaląc Cię w świętych Twych przybytkach wiecznie?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>O, jako wiele złych przygód powodzi</l>
            <l>w tej śmiertelności w oczy mi zachodzi,</l>
            <l>które mię, strasząc, wkoło otoczyły</l>
            <l n="20">i na mych ścieżkach sidła zastawiły –</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>chcąc mię ułowić i zwieść z dobrej drogi,</l>
            <l>a kładąc ciężkie okowy na nogi,</l>
            <l>nie pozwalają przystępu wolnego</l>
            <l>do Ciebie, Pana i Obrońcę mego,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">sprawując w sercu smutnym rozerwanie,</l>
            <l>ale ja ufam, że to ich staranie</l>
            <l>nie weźmie skutku, bo Ty, mię z trudności</l>
            <l>wyrwawszy, smutne uweselisz kości</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>ani samego w złym razie zostawisz,</l>
            <l n="30">owszem, mię trwałej pociechy nabawisz,</l>
            <l>gdy wnidziesz do mnie, bo bez Ciebie, Panie,</l>
            <l>dom mój jest jako puste pomieszkanie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Stałem się nędzny, boleściami zdjęty,</l>
            <l>które przywodzi na mię wąż przeklęty,</l>
            <l n="35">nieznośny ciężar zawsze dźwigać muszę,</l>
            <l>póki nie wesprzesz łaską swoją duszę,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>przetoż do Ciebie wołać nie przestanę.</l>
            <l>Ach, zgójże serca mego skrytą ranę</l>
            <l>i rzecz swojemu słudze: „Oto stoję.</l>
            <l n="40">Czego chcesz? Wziąłem na się sprawę twoję.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Mów! Otom przyszedł, abym cię ratował.</l>
            <l>Słyszałem głos twój, kiedyś na mię wołał.</l>
            <l>Nie pogardziłem łez twoich wylaniem,</l>
            <l>skruchą serdeczną i twoim wzdychaniem”.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="45">A ja odpowiem wtenczas w zadumieniu:</l>
            <l>„Wołałem na Cię w ciężkim utrapieniu,</l>
            <l>pragnąc Cię widzieć, swego Dobrodzieja,</l>
            <l>bo w Twym ratunku jest moja nadzieja.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Tyś mię wprzód ze snu obudził twardego,</l>
            <l n="50">abym Cię szukał, Zbawiciela swego;</l>
            <l>Tyś, mię przestrzegszy, dodał swej pomocy,</l>
            <l>żem nie zabłądził, chodząc w ciemnej nocy,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>za co miej ukłon, Królu z wysokości,</l>
            <l>Synu wiecznego Ojca i Mądrości.</l>
            <l n="55">Niech Ci cześć odda wszytko, co na niebie</l>
            <l>i co na ziemi winno chwalić Ciebie”.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 13. W chorobie</head>
          <lg>
            <l>Boże, którego rozgniewanie</l>
            <l>przywiodło na grzbiet mój karanie,</l>
            <l>ratuj mię, <add>proszę</add>, w mej chorobie,</l>
            <l>bo moja ufność wszytka w Tobie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Gromem sądów Twych porażony</l>
            <l>leżę, do łoża przyciśniony;</l>
            <l>wszytka wilgotność przyrodzona</l>
            <l>przykrym płomieniem wypalona.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Oczy snu cale zapomniały,</l>
            <l n="10">siły mię wszytkie odbieżały;</l>
            <l>drżę jako ryba, przestraszony,</l>
            <l>ręką Twą za grzech mój dotkniony.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Równie tak we mnie duch ustaje</l>
            <l>jako na wiosnę, gdy śnieg taje.</l>
            <l n="15">Omieszka-li Twe zmiłowanie,</l>
            <l>wnet i pamiątki mej nie stanie.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Rózga Twa szkołą jest grzesznemu,</l>
            <l>razy jej – mistrzem zuchwałemu;</l>
            <l>ta człowiekowi ukazuje,</l>
            <l n="20">w czym on Zakon Twój przestępuje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>O, jako takich dziś jest siła,</l>
            <l>by ich przygoda nie ćwiczyła,</l>
            <l>którzy by Cię nie wspominali,</l>
            <l>a snadź ani by Cie<add>bie</add> znali.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Jam się w złościach swych nie obaczył,</l>
            <l>aż gdyś mię przestrzec, Panie, raczył;</l>
            <l>błądziłem długo, lecz rzec mogę,</l>
            <l>żeś mię Ty nawiódł sam na drogę.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Przez Twoje takie strofowanie</l>
            <l n="30">wzbudziwszy w sercu mym kajanie,</l>
            <l>w którym ból ten uśmierzy rany,</l>
            <l>a będę lepszy pokarany.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 14. W chorobie</head>
          <lg>
            <l>I będzie-ż kiedy chwila ta szczęśliwa,</l>
            <l>że Cię wżdy ruszy ma skarga troskliwa?</l>
            <l>Będzie wżdy kiedy dzień fortunny, Panie,</l>
            <l>że zapalczywość Twa ku mnie ustanie?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Obaliłeś mię jako pień na łoże,</l>
            <l>skruszyłeś we mnie kości, mocny Boże,</l>
            <l>związałeś łydki, zemdliłeś kolana,</l>
            <l>które czcić godnie nie umiały Pana,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>zamknąłeś usta, odbiegła mię mowa,</l>
            <l n="10">język nie może, uschły, wyrzec słowa,</l>
            <l>ścisnąłeś mój dech, że już tchnąć nie mogę.</l>
            <l>Proszę, niż pójdę w ostateczną drogę,</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>przywróć mój język, otwórz wargi moje,</l>
            <l>abym grzech wyznał i przestępstwa swoje,</l>
            <l n="15">a nie będę chciał taić moich złości –</l>
            <l>jedno chciej zażyć nade mną litości.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Słowa te wyszły z ust Twoich prawdziwych:</l>
            <l>„Żyję ja, Bóg wasz. <add>Ja</add> ludzi złośliwych</l>
            <l>śmierci nie pragnę, owszem, chcę, by żyli,</l>
            <l n="20">a w czas się od swych złości nawrócili”.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Któż jest bez grzechu przed Tobą na ziemi?</l>
            <l>Nalazł się anioł zły między czystemi!</l>
            <l>A jeśli niebo nie było bez zmazy,</l>
            <l>człowiek jak ma być wolny tej zarazy?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Pomni na czyn Twój i na podłą glinę,</l>
            <l>za którą swoję wnosi Syn przyczynę,</l>
            <l>okazując się przed Tobą za nami,</l>
            <l>Ten, co nas swemi uleczył ranami.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Blizny też, z których święta Krew wyciekła,</l>
            <l n="30">wierzących w Jego Imię zbawią piekła.</l>
            <l>Krew Jego droga oczyszcia grzesznego,</l>
            <l>w tej i mnie, Panie, racz omyć winnego.</l>
          </lg>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pieśń 15. Czasu gromów i piorunów</head>
          <lg>
            <l>Pohamuj gniew swój, Panie, a za nasze złości</l>
            <l>nie trać nas, ale użyj nad nami litości.</l>
            <l rend="indent2">Strach ciężki zdejmuje,</l>
            <l rend="indent2">kto się winnym czuje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="5">Niebo huczy, a chmury straszliwe powstają,</l>
            <l>przed wiatry okrutnemi lasy polegają,</l>
            <l rend="indent2">morze dnem wzgórę wstaje,</l>
            <l rend="indent2">a człowiek jak wosk taje.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Ty niebo, Ty sam, Panie, i ziemię sprawujesz,</l>
            <l n="10">piorun Twój ani chybi, gdzie Ty umiarkujesz,</l>
            <l rend="indent2">gromy i łyskawice</l>
            <l rend="indent2">z Twej pochodzą prawice.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Jeśli się też to biegiem przyrodzonym dzieje,</l>
            <l>jako o tym są ludzi śmiertelnych nadzieje,</l>
            <l n="15" rend="indent2">Tyś dał moc przyrodzeniu,</l>
            <l rend="indent2">które nic przeciw chceniu</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>Twemu się ważyć nie śmie ani począć może,</l>
            <l>przetoż do Ciebie ręce podnosim, nasz Boże,</l>
            <l rend="indent2">a Ty się racz zmiłować</l>
            <l n="20" rend="indent2">i nas, grzesznych, ratować.</l>
          </lg>
          <lg>
            <l>W te czasy niebezpieczne, kędyśmy o sobie</l>
            <l>zwątpili dla swych złości, które przeciw Tobie</l>
            <l rend="indent2">winniśmy, któż się schroni,</l>
            <l rend="indent2">kiedy go Twój gniew goni?</l>
          </lg>
          <lg>
            <l n="25">Który pohamuj, Panie, a za nasze złości</l>
            <l>nie karz nas, ale użyj nad nami litości,</l>
            <l rend="indent2">ani się kwap z karaniem,</l>
            <l rend="indent2">my też grzeszyć przestaniem.</l>
          </lg>
        </div>
      </div>
    </body>
  </text>
</TEI>

