﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="szablon-stary-renesans-tooltips.xsl"?>


<!--
UWAGI ODNOŚNIE DO KODOWANIA:

tagi używane w tekstach poetyckich:
   <l>linijka tekstu wierszowanego</l>
   <l n="15">wers z numerem na marginesie</l>
   <l rend="indent">wers z wcięciem</l>
   <l n="20" rend="indent">wers z wcięciem i z numerem</l>

zwrotka tekstu wierszowanego:
   <lg>  
      <l>pierwsza linijka</l>
      <l>druga linijka</l>
   </lg>

tagi używane w kodowaniu prozy:
   <p>akapit prozy</p>
   <p>następny akapit, itd.</p>

tytuły wierszy, rozdziałów etc.:
   <head>Tytuł</head>

części, rozdziały, poszczególne wiersze:
   <div>tu umieszczamy całą część tesktu, strofy, akapity itd.</div>
   <div type="poem">poszczególne wiersze w obrębie zbioru</div>
   <div type="chapter">poszczególne rozdziały prozy</div>
   
kursywa, wyróżnienia:
   <emph>żeby nie komplikować, używany jest tylko jeden tag</emph>

uzupełnienia wydawcy, aparat, przypisy:
   <add>wyrazy (litery) uzupełnione przez wydawcę; automatycznie zostaną dodane nawiasy ostre</add>
   <note>treść przypisu (komentarz, objaśnienia)</note>
   <note type="aparat">aparat krytyczny: komentarz do bieżącego miejsca</note>

używane znaki utf (żeby nie korzystać z encji):
   –   (=półpałza)
   „ ” (=cudzysłów zwykły)
   ‘ ’ (=cudzysłów do znaczeń)
-->


<TEI>
  <teiHeader>  
    <fileDesc>
      <titleStmt>
        <title>O pchle, maluczkim ptaszku, elegija</title>
        <author>Piotr Wężyk Widawski (ur. 1563)</author>
        <respStmt>
          <resp>wyd.</resp> 
          <name>Maciej Eder</name>
          <name>Radosław Grześkowiak</name>
        </respStmt>
      </titleStmt>
      <publicationStmt>
        <publisher>Staropolska.pl</publisher>
        <availability status="free">
          <p>Distributed by the Pedagogical University in Krakow under a <ref target="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/">Creative Commons Attribution ShareAlike 3.0 License</ref>.</p>
        </availability>
        <date>1.05.2013</date>
      </publicationStmt>
      <sourceDesc>
        <bibl><emph>O pchle, maluczkim ptaszku, elegija, to jest Wirsz z Owidyjusza łacińskiego na polskie przełożony, a teraz po drugi raz, z przydaniem rozmowy Wenery ze pchłą i z lekarstwem na pchły, wydany</emph>, [b.m.r.]. Opis unikatowego druku w: <emph>Polonika ze zbiorów Zamku Skokloster. Katalog</emph>, oprac. M. Eder, współpr. E. Westin-Berg, Warszawa 2008, s. 153-154: nr 256.</bibl>
      </sourceDesc>
    </fileDesc>
    <encodingDesc>
      <p>Wydanie przygotowali Maciej Eder i Radosław Grześkowiak.</p>
    </encodingDesc>
    <profileDesc>
      <creation> 
        <date>koniec XVI wieku</date>
      </creation>
      <textClass>
        <keywords scheme="słowa kluczowe">
          <term>Piotr Wężyk Widawski</term>
          <term>Jakub Sikorski</term>
          <term>Pseudo-Owidiusz</term>
          <term>O pchle, maluczkim ptaszku, elegija</term>
          <term>De pulice</term>
          <term>poezja</term>
          <term>renesans</term>
        </keywords>
      </textClass> 
    </profileDesc>
  </teiHeader>
  <text>
    <body>
      <div type="collection">
      <head>O pchle, maluczkim ptaszku, elegija, to jest Wirsz z Owidyjusza łacińskiego na polskie przełożony, a teraz po drugi raz, z przydaniem rozmowy Wenery ze pchłą i z lekarstwem na pchły, wydany</head>
      <!-- tu się zaczynają poszczególne wiersze -->
        <div type="poem">
          <l>Czarniuczkie, maluczkie, a wżdy króla ruszy.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Temu, co czcić<note>czcić – czytać.</note> będzie, dobry kompan J.S.<note>J.S. – Jakub Sikorski, jak wynika z akrostychu w wierszu Lekarstwo na pchała i na pchłę (zob. poniżej).</note></head>
          <l>Uznasz złość przyrodzoną<note>przyrodzoną – wrodzoną.</note> z chytrością zmieszaną,</l>
          <l>O pchle kupiwszy rymy; uznasz na nię daną</l>
          <l>Radę, jako by zabiec jej śtucznym<note>śtucznym – zręcznym, wymyślnym.</note> fortelom – </l>
          <l>Wierz mi, że pomóc musi, jedno spróbuj, wielom</l>
          <l n="5">Uczciwym<note>uczciwym – cnotliwym, szlachetnym.</note> białymgłowom, które zimie, lecie<note>zimie, lecie – utarty frazeologizm: zimą i latem, tj. zawsze.</note></l>
          <l>Widzisz, jako każda z nich z tą sie biedą gniecie.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Item<note>Item – (łac.) to samo.</note></head>
          <l>Pchał – tajemnicę znaczy, pchła – małe źwierzątko,</l>
          <l>Ów wdzięczen białymgłowom, a ta, niebożątko, </l>
          <l>Prześladowanie cirpi – musi uskakować</l>
          <l>(Ba, i ów!<note>ba, i ów! – tj. także ów „pchał” musi uciekać, by zachować skórę.</note>), nie zechce-li na zdrowiu szwankować.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Jego Mości panu Grzegorzowi Tryblowi z Jarysza i na Iwanowicach etc., memu wielce łaskawemu panu </head>
          <l>Aczci<note>aczci – chociaż.</note> niewielkie niosę, cny panie, ofiary,</l>
          <l>Jednak tuszę, że przyjmiesz za nawiętsze dary</l>
          <l>Rymy te, od swojego służebnika dane,</l>
          <l>Choć nie są złotu, perłom ni śrebru zrównane,</l>
          <l n="5">Jakowych, wiem, nie pragniesz, bo jest w domu tego</l>
          <l>Z Pańskiego przeżegnani<add>a</add><note>z Pańskiego przeżegnania – poprawka wydawców (w druku błędnie: „Z Pańskiego przeżegnanieą”); z Bożego błogosławieństwa.</note> twym wiele dobrego.</l>
          <l>Ale coby wspaniałą myśl twą roztrzeźwiło<note>roztrzeźwiło – pokrzepiło, orzeźwiło.</note></l>
          <l>A z białą płcią k rozmowie przystęp uczyniło,</l>
          <l>Te kuńsztowne rymiki i swe powinności</l>
          <l n="10">Teraz z dzięką oddaję pańskiej twej miłości.</l>
          <l rend="indent5">J.S.<note>J.S. – Jakub Sikorski, jak wynika z akrostychu w wierszu Lekarstwo na pchała i na pchłę (zob. poniżej).</note></l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Wenus do pchała</head>
          <l>O biedna płeszko, bujałaś</l>
          <l>Po ślicznej paszy<note>bujałaś po paszy – hasałaś po pastwisku.</note>, mniemałaś,</l>
          <l>Żeby fortelu jakiego</l>
          <l>Dla mego ciała nagiego</l>
          <l n="5">Znaleźć nie miano<note>Sens w. 3-5: uroda mojego nagiego ciała sprawiła, że uznałeś, iż nic ci nie grozi.</note>, lecz teraz</l>
          <l>Na miejscu lec musisz zaraz.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pchał do Wenery</head>
          <l>Jednak swego nie przestanę,</l>
          <l>Tobie zadam zawżdy ranę,</l>
          <l>Bo byś ty dziwy broiła<note>byś ty dziwy broiła – nawet jeślibyś dokonywała cudów.</note>,</l>
          <l>Ja sie jednak będę wiła</l>
          <l n="5">Po twym lubieżnym ciałeczku</l>
          <l>Do ostatecznego wieczku<note>Sens w. 6: do śmierci.</note>.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Przedmowa przekładacza do wszystkich poćciwych białychgłów</head>
          <l>Cne panie, dlategom wam tę Płechnę przypisał,</l>
          <l>Żem o świętych żywociech waszych dawno słyszał,</l>
          <l>Których byście nie zawsze swemi modlitwami</l>
          <l>Zabawiały<note>zabawiały – zajmowały się.</note>, żartujcie wżdy krótki czas z nami.</l>
          <l n="5">A nie raczcie, proszę was, frasować swej główki</l>
          <l>Ani miejcie tych wirszów za jakie przymówki,</l>
          <l>Ani sie też pytajcie, kto jest, co je pisał –</l>
          <l>Ten, który by rad o was wszytko dobre słyszał.</l>
          <l>K temu rytmy ty nie są z wymysłu mojego</l>
          <l n="10">(Czuję sie<note>czuję sie – staram się.</note> być życzliwym osobie każdego),</l>
          <l>Lecz wielka zacna głowa na to pracowała,</l>
          <l>Potym mnie wam ty wirsze tłumaczyć kazała.</l>
          <l>A tak, proszę łaskawie, ty podarki moje</l>
          <l>Raczcie brać, zacne panie, w śliczne ręce swoje,</l>
          <l n="15">Za ty wirsze nie dając łajać słudze swemu</l>
          <l>(Boć łajanie krom oczu<note>krom oczu – pod nieobecność (łajanego).</note> nie szkodzi dobremu).</l>
          <l>Z tym Bogu wszechmocnemu wszelkie szczęście wasze</l>
          <l>Poruczam, zalecając chude służby<note>chude służby – ubogie usługi.</note> nasze,</l>
          <l>I proszę sercem szczyrym o to zawsze Jego,</l>
          <l n="20">Byście to otrzymały, co chcecie od Niego.</l>
          <l rend="indent">Miejcie sie zatym dobrze, możecie-li.</l>
          <l rend="indent2">Już dobranoc.</l>
          <l rend="indent3">Wasz życzliwy,</l>
          <l rend="indent4">Niefałszywy,</l>
          <l rend="indent3"  n="5">Wasz powolny<note>powolny – posłuszny.</note>,</l>
          <l rend="indent4">Nieomylny</l>
          <l rend="indent3">Na tym świecie,</l>
          <l rend="indent4">Zimie, lecie,</l>
          <l rend="indent5">Przyjaciel.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Pchał – samiec, pchła – samica</head>
          <l>Licha płechno, zawado przeciwna panienkom,</l>
          <l>Jakoż cie mam opisać tym ślachetnym dziewkom?</l>
          <l>A ty ciałka ich szczypiesz, krwią je nakrapiając<note>krwią je nakrapiając – tj. zostawiając krwawe ślady (za oryginałem mowa o czarnych odchodach wszy, w. 5: „Emittis maculas nigro de corpore fuscas”).</note>,</l>
          <l>Bodziesz ich płeć subtylną<note>płeć subtylną – delikatne ciało.</note>, żądłka w nie wścipiając<note>żądłka wścipiając – wścibiając żądełko.</note>,</l>
          <l n="5">A gdy pod bok twój nosek ostrzuchny podłożysz,</l>
          <l>Tedy snu cnej panience smacznego odłożysz<note>odłożysz – odpędzisz.</note>.</l>
          <l>I błąkasz sie po łonie i po człoknach cudnych – </l>
          <l>Gdzieć sie kolwiek podoba, nie masz zawad trudnych.</l>
          <l>Ach, licha pchło, o tobie wstydam sie wszytkiego</l>
          <l n="10">Wypowiedzieć wirszami łotrostwa twojego,</l>
          <l>Boś ty taka łotryni, a twojego biegu</l>
          <l>Trudno ręka powściągnie, choć w małym okręgu!<note>choć w małym okręgu – tj. chociaż żerujesz na niewielkiej powierzchni.</note></l>
          <l>Masz przodek i przed łanią prędkimi psy szczwaną<note>Sens w. 13: jesteś szybsza od łani szczutej chyżymi psami. Aluzja do frazy „Psałterza Dawidowego” Jana Kochanowskiego: „Jako na puszczy prędkimi psy szczwana / Strumienia szuka łani zmordowana, / Tak, mocny Boże, moja dusza licha, / Do Ciebie wzdycha” (42,1-4).</note>,</l>
          <l>W czyrstwości<note>w czyrstwości – w dziarskości.</note> twej źwirzęta za tobą ustaną,</l>
          <l n="15">Bowiem-eś, na Wenerę, wielka misterkini<note>misterkini – mistrzyni.</note> – </l>
          <l>Co ty czynisz, nikt tego iny nie uczyni. </l>
          <l>Bo gdy zaśnie panienka, ty masz przedsię wszędy</l>
          <l>Żywota<note>żywota – brzucha.</note> jej miękkiego, ty chodzisz w oględy<note>chodzisz w oględy – oglądasz (utarty zwrot frazeologiczny).</note></l>
          <l>I śmiesz podczas<note>podczas – niekiedy.</note> tam wchodzić na miejsca takowe,</l>
          <l n="20">Które nam dla ochłody są dane gotowe.</l>
          <l>Salty<note>salty – skoki.</note> czyniąc w sobolech u pań<note>w sobolech u pań – tu: w owłosieniu łonowym kobiet (futro z soboli należało do najdroższych).</note>, i po głowie</l>
          <l>Macasz pulsów<note>i po głowie macasz pulsów – tj. nawet na głowie żerujesz.</note>, wszędy drzwi są otwarte tobie. </l>
          <l>O lichy, o nikczemny a nędzny robáku, </l>
          <l>Co ustawnie przebywasz przy panieńskim boku,</l>
          <l n="25">Otwierasz skryte miejsca, po nich sobie chodząc,</l>
          <l>Nie strachasz sie nikogo, delicyje płodząc!<note>delicyje płodząc – dając rozkosz (w oryginale, w 14: „turbare locis gaudia nata suis”).</note></l>
          <l>Niżej pasa, wyszszej kolan jest twoje mieszkanie,</l>
          <l>W pościeli barzo miękkiej – też tam twe sypianie.</l>
          <l>Dałbym na to niemało, ważyłbym<note>ważyłbym – dałbym w zastaw, zapłaciłbym.</note> i złota,</l>
          <l n="30">Bym mógł mieć tam otwarte, jako i ty, wrota;</l>
          <l>Ważyłbym na to wszytkie majętności swoje,</l>
          <l>Bym mógł bywać, gdzie chodzą lekkie nóżki twoje,</l>
          <l>By to dała natura, bym w osobę twoję</l>
          <l>Mógł swe żądło odmienić i personę moję.</l>
          <l n="35">Dałbym sie, cna Minerwo, w szkole karać tobie<note>Sens w. 35: uczyłbym się pilniej.</note>,</l>
          <l>Gdybym to mógł wirszami memi zjednać sobie;</l>
          <l>Brałbym na to lekarstwa, jeśli więcej mogą,</l>
          <l>Bym, gdzie bywasz, o płechno, mógł tąż chodzić drogą, </l>
          <l>Naśladując tajemnie lekkich nóżek twoich<note>naśladując – idąc po śladach.</note> – </l>
          <l n="40">W tej mierze Proteusem<note>Proteusem – bogiem dowolnie zmieniającym swą postać (por. Owidiusz, Metamorfozy 8,730-737).</note> byłbym w myślach moich.</l>
          <l>By mi pieśni pomogły Medeae boginiej<note>pieśni ... Medeae boginiej – zaklęcia Medei; w oryginale (w. 23): „carmina Medeae” (mityczna czarodziejka, Owidiusz w Metamorfozach 7,159-296 opowiada, jak odmłodziła ojca swego ukochanego Jazona).</note>,</l>
          <l>Podjąłbym sie zajechać na kraj świata do niej.</l>
          <l>Abo i czary Cyrces, jako pisma prawią</l>
          <l>Onych zacnych poetów<note>czary Cyrces, jako pisma prawią onych zacnych poetów – czary Kirke, które opiewał m.in. Owidiusz w Metamorfozach (14,246-307), zamieniły towarzyszy Ulissesa w świnie.</note>, nas dowodnie bawią<note>dowodnie bawią – przekonują.</note>,</l>
          <l n="45">Żeby miała odmieniać głowy<note>żeby miała odmieniać głowy – reminiscencja z Wizerunku własnego Reja (VII 9): „Jako Cyrces bogini głowy odmieniała”.</note>, jako wiecie,</l>
          <l>Ważyłbym sie jej szukać po szyrokiem świecie.</l>
          <l>Jechałbym do satyrów z koziemi rogami </l>
          <l>Albo i do Pegazów z szkapiemi nogami,</l>
          <l>Wziąłbym one C<add>h</add>imery<note>one Chimery – poprawka wydawców za Rejem (w druku błąd gramatyczny: „one Cymeri”; odmienny sens sugeruje, że redaktor lub drukarz pomylił Chimerę z Kimmeryjczykami); Chimera była mitycznym potworem, który według Owidiusza (Matamorfozy 9,647) miał głowę lwicy i ogon węża.</note>, one Tantalony<note>one Tantalony – owych Tantalów (wieczną karę Tantala w Tartarze wspomina m.in. Owidiusz w Metamorfozach 4,458-459).</note>,</l>
          <l n="50">Co w obłokach latały prędko na wsze strony – </l>
          <l>Bym jedno, płeszko błaha, tą osobą twoją</l>
          <l>Mógł swą zakryć osobę, a ty swoję moją.</l>
          <l>Wieszałbym sie na szaciech u nadobnej pániej,</l>
          <l>A nie lada bym komu dopuścił przyść do niej;</l>
          <l n="55">Sypiałbym z panienkami, krasnymi<note>krasnymi – pięknymi.</note> wdowami,</l>
          <l>Nie gardziłbym cudnemi także mężatkami,</l>
          <l>Nieumiejętne ucząc, smutne pocieszając,</l>
          <l>Bliźniemu, gdyby w drogę jechał, pomagając<note>Sens w. 58: zastępując mężów pod ich nieobecność.</note>.</l>
          <l>Młodzieńcom też bym żony nadobne wyjeżdżał<note>bym żony ... wyjeżdżał – ujeżdżałbym żony (sensu obsceno). </note>,</l>
          <l n="60">Jak wiaduk<note>wiaduk – znawca.</note> kredencować<note>kredencować – jechać przed kimś przodem, poprzedzać kogoś.</note> przed nimi bym jeżdżał.</l>
          <l>Wojewodzinej możnej pilnowałbym boku,</l>
          <l>A swój pokój w jej wdzięcznym miewałbym podołku<note>w podołku – na łonie.</note>,</l>
          <l>Trzymałbym sie za piersi u bogatych pánien,</l>
          <l>Najaśniejszych dworzanin byłbym też królowien,</l>
          <l n="65">Chowałbym sie u pannek<note>u pannek – u panienek.</note>, chodziłbym z pannami,</l>
          <l>O łańcuszne<note>łańcuszne – noszące złote łańcuchy.</note> dzieweczki, pieściłbym sie z wami!</l>
          <l>I chodziłbym po łonie u nadobnych pannek,</l>
          <l>Wkradając sie cichuczko do ich czarnych jamek.</l>
          <l>A gdyby która twardym snem zmorzona spała,</l>
          <l n="70">Wnet by ze pchły pachołka podle boku miała.</l>
          <l>A gdyby nowym dziwem była przestraszona</l>
          <l>I krzyczała na sługi, by była broniona,</l>
          <l>Brałbym na się osobę, skoczna płechno, twoję;</l>
          <l>By to rzecz można była, porzucałbym swoję.</l>
          <l n="75">A gdyby zaś zasnęła, znowu bym sie kusił,</l>
          <l>W osobie swej<note>bym sie kusił w osobie swej – tj. starałbym się (o jej względy) w ludzkiej postaci.</note> darami i prośbą ją dusił.</l>
          <l>Używałbym różnych sztuk, rozlicznych fortelów –</l>
          <l>Nie tuszę, by na świecie było tak ortelów<note>nie tuszę, by ... było tak ortelów – nie sądzę, by istniało aż tyle wyroków.</note>.</l>
          <l>A gdybym ją prośbami opanował sobie</l>
          <l n="80">Abo gwałtem przyciągnął ku swojej osobie,</l>
          <l>Użyłbym z nią rozkoszy, zażył krotofile – </l>
          <l>Kto tych harców jest świadom, zezna, że są miłe.</l>
          <l>Ale gdy ty, płeszuchno, to po woli miewasz,</l>
          <l>A nie prośbą, ni groźbą tego to używasz;</l>
          <l n="85">Ni dary, ni urodą ku temu przychodzisz,</l>
          <l>Jedno darmo a z łaski te rozkoszy płodzisz – </l>
          <l>A tak iście<note>iście – doprawdy, w rzeczy samej.</note>, płeszuchno, za twe wdzięczne skoki</l>
          <l>Mym wirszem wyniesienia godnaś pod obłoki.</l>
          <l>Słusznie cie między źwierzem królową zwać mogą,</l>
          <l n="90">Gdyż tam nigdy nie depcą swoją prędką nogą,</l>
          <l>Gdzie ty, płeszko Wenerze poświęcona, bywasz</l>
          <l>A rozkoszy ze stany zacnymi<note>ze stany zacnymi używasz – obracasz się w sferach arystokratycznych.</note> używasz.</l>
          <l>Ty sie chowasz w pałacach, w kosztownym ubiorze,</l>
          <l>Gdzie – ja wiem: ty rozumiesz – twoja miłość gmerze.</l>
          <l n="95">Ty po złociech, kamieniach barzo drogich depcesz;</l>
          <l>Co więtszego – wszytko masz, czegokolwiek zachcesz.</l>
          <l>Tyś skarbów stróż królewskich, ty z zacnymi pany</l>
          <l>Towarzystwo swe wiedziesz i sypiasz z księżnami,</l>
          <l>Ty w łożnicach kosztownych masz mieszkanie swoje,</l>
          <l n="100">A żyjąc z ciał subtylnych, tuczysz skórę twoję.</l>
          <l>A gdyś tak jest rozkoszna, szkoda-ć już bić<note>bić – wybijać, tępić.</note> ciebie;</l>
          <l>Nie puszczajże sie panien – będziesz z nimi w niebie<note>panien ... będziesz z nimi w niebie – zgodna z tradycją Kościoła apologia dziewictwa.</note>.</l>
          <l>A gdyć by sie sprzykrzyło, zleć mi miejsce<note>miejsce – poprawka wydawców (w druku błędnie: „mieyscie”).</note> swoje,</l>
          <l>A ja wezmę z chęcią rad te urzędy<note>urzędy – obowiązki, powinności.</note> twoje.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Aenigma continens nomem et cognomen authoris</head>
          <l>Ista Cephas scripsit, Serpentem qui gerit arma,</l>
          <l>Nomen habet Visus, cuncta videnda videns.</l>
          <l>Si nescis, menti succurrat Vida poeta,</l>
          <l>Anteferas iuri, V. nomina nostra scies<note>(Łac.) Zagadka zawierająca imię i nazwisko autora: „Wiersze te Kefas napisał, który w herbie ma węża, / Nazwisko się kryje we wzroku widzącym rzeczy widoczne. / Jeśli wciąż nie wiesz, z pomocą ci przyjdzie Vida poeta; / wytęż swój umysł, a imię nasze odgadniesz”. Rozwiązaniem zagadki są personalia Piotra (polski odpowiedniki aramejskiego imienia apostoła Kefas, ‘skała’, por. J 1,42) Wężyka Widawskiego.</note>.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Lekarstwo na pchała i na pchłę</head>
          <l><hi rend="bold">J</hi>uż czytajcie poradę na to oboje złe,</l>
          <l><hi rend="bold">A</hi> miejcie na baczności robactwo<note>miejcie na baczności robactwo – uważajcie na insekty.</note> przemierzłe,</l>
          <l><hi rend="bold">K</hi>tóre to szkodzić zwykło ludziom niepomału:</l>
          <l><hi rend="bold">U</hi>kradając sie w serca, dodawają żalu</l>
          <l n="5"><hi rend="bold">B</hi>iałej, jako czarnej płci<note>czarnej płci – tu: mężczyznom (na wzór „białej płci”, czyli kobiet).</note>. A to pchałem zową,</l>
          <l><hi rend="bold">S</hi> którego azaż<note>azaż – alboż, czyż.</note> jedna zwiedziona jest mową?</l>
          <l><hi rend="bold">I</hi> owo, co jak wściekłe po kąciech cielesnych</l>
          <l><hi rend="bold">K</hi>roczy we dnie i w nocy, macając<note>macając – szukając po omacku.</note> miejsc ciasnych,</l>
          <l><hi rend="bold">O</hi>bracając tam i sam<note>tam i sam – tam i tu.</note> naszym miłym ciałem,</l>
          <l n="10"><hi rend="bold">R</hi>uszając z miejsc na miejsca, aż drugi za wałem<note>za wałem – tj. w ukryciu.</note></l>
          <l><hi rend="bold">S</hi>uknią musi, zewlokszy, opak wynicować,</l>
          <l><hi rend="bold">K</hi>tóry, nie wyiskawszy, nie da mu nocować</l>
          <l><hi rend="bold">I</hi> w niej chodzić. Tak duża jest ta licha bieda</l>
          <l rend="indent5">I tak wielka zrzęda<note>zrzęda – zrzędzenie.</note>.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Lekarstwo</head>
          <l>Jeśli jaki pchał twoje śliczne ciało dręczy</l>
          <l>Albo twoje sumnienie słów słodkością męczy,</l>
          <l>Także jeśli cie ciężko pchły przynagabają<note>przynagabają – nagabują, tu: prześladują.</note>,</l>
          <l>Po twym subtelnym ciele jak mrowie biegają,</l>
          <l n="5">Weźmiesz ruty z piołynem a uwarz oboje,</l>
          <l>A tą wodą pokropisz wdzięczne gmachy twoje.</l>
          <l>Tedy to złe ustąpić musi takiej mocy,</l>
          <l>W pokoju ciebie niechać<note>w pokoju ... niechać – zostawić w spokoju.</note> we dnie i też w nocy.</l>
          <l>A zaś skruchy z modlitwą użyj ku pchałowi,</l>
          <l n="10">Doznasz, że cie na pośmiech nie da Szatanowi,</l>
          <l>Który Świat i też Ciało ku tobie nawodzi,</l>
          <l>A tobie jak na ciele, tak na duszy szkodzi.</l>
          <l>Ale gdy taką wodą<note>taką wodą – tj. wodą święconą (duchowym odpowiednikiem naparu z ruty i piołunu).</note> serca twego progi</l>
          <l>Pokropisz, nie uznasz w nim iście żadnej trwogi.</l>
        </div>
        <div type="poem">
        <head>Dokończenie</head>
        </div>
      </div>
    </body>
  </text>
</TEI>

